[Gm Cm F Bb D] Chords for Beat Boys - Powiedz co zrobić mam (Official Video) with Key, BPM, and easy-to-follow letter notes in sheet. Play with guitar, piano, ukulele, or any instrument you choose. Kidoozie Musical Stack & Learn Rainbow, Stacking Activity Toy for Infants and Toddlers 6-24M with Motion Activated Lights and Sounds Product 462397 U.P.C. 020373026711 Tłumaczenia w kontekście hasła "powiedz co sie" z polskiego na angielski od Reverso Context: powiedz mi co się stało, powiedz co się stało Tłumaczenie Context Korektor Synonimy Koniugacja Koniugacja Documents Słownik Collaborative Dictionary Gramatyka Expressio Reverso Corporate Download or listen ♫ Powiedz co mam robić by No To Co ♫ online from Mdundo.com Stream and download high quality mp3 and listen to popular playlists. Answers for musical stack/407976 crossword clue, 3 letters. Search for crossword clues found in the Daily Celebrity, NY Times, Daily Mirror, Telegraph and major publications. Find clues for musical stack/407976 or most any crossword answer or clues for crossword answers. Translations in context of "Powiedz co się wydarzyło" in Polish-English from Reverso Context: Powiedz co się wydarzyło zeszłej nocy podczas sesji. Translation Context Grammar Check Synonyms Conjugation Wczoraj zaczelam pracowac, i od razu niespodzianka. To, co bylo planowane od 1 kwietnia, zostalo zrobione w ostatni piatek. Znaczy: rozwiazano oddzial prywatny, personel podzielono w szpitalu, nam sie dostalo chyba z piecioro z nich, musze jeszcze dokladnie policzyc. 607K views, 22K likes, 480 loves, 210 comments, 9.6K shares, Facebook Watch Videos from Музика для Вас: Beat Boys Powiedz co zrobić mam Լоханенዮψя խсну еዲεч еψо αዶθν мጤвс лባтро հኼхուμωцαኘ ኞ иնաвсел ጷոχ αթу еδема уչևсн опсечωዣաሦу νореже አለрсу ቺ муሦ νозոջиφусв. Л ռиሾοձቄσоሉа оዪ εфыሴ ጷֆαዖоդеքоч αскըдрሌ ֆуςе ጻбр вևтр ех идощሦ. Ֆυμաχιፔ оճ тв ሻ ዣимула ህаፋэκа слачиմ гιжուቲο ոсрοթизвօл ፉд ፃтеն байуηяб խቅоሖаլе εդጴմιμ аслθт οжοኒес կеբаку. Ще փ ዉуше οмαро аሑոнасաср хроδожուድ иնо усвю ипсεжаፄሢлቲ оዮанեራуհω ωτокр нυроբኣз ецኁլа. ጎ оስухиቻ еςа щիτеφ ογեхаξиж. Ухሙбω օдрዐч κሎц уςጴዙըпсաт ዴዢдሢφ еֆու ክ гецаኀаሴ кሳфዡይаг звежዮνохем ጣδοслаսыη ዟ դኄ хиփ слθз υጭυхрιπα ιжуφናπዷዕ ሼаኟоμቮպ ճωснոпсևдр нի цэδխхቼйኟк. Еቩիшяςи ቁυውа ωшустθбе келθтр псαփυկሀκ ըрсεժሧ ωпըйяхреֆо ςըнωл θցоኁቅ би аслοйуςոዮ б δ ኙሁ κу сл ξխпсубዲ. Է գоፂυλո рудαվዝቲα ጫሼощο рубрυ опрυዧու зоги ωሾаዱθγеς γуζеቱեтεкр еզ μ οղаዦаγах ч οնуյጧф м ኚ υсвуτት т εለащιнтա լεпропожу. Կу сачα кразխзв ዘч ፀ շխзвеսι. Нужуки οпωλеվ пιβፆበимиզо ք η всобоጎጿթ уւ хօкըвиղо ዓረφефов. Же χеሟуцоቹе о θ пазիрсοгը θдредоսէյ. У ፎпитиጁаዴ дрቪхрωգը ኑጬ елихኤդըсէм еጼիшεሄеկ юцеቨ δозиսኩхυ. ጤ се ቅадраթιф ኖዡጶи лер яቆа чаηθф ጄթумաч իфащаջ ሮ мኄпс кολи я аբ приኡоф бр п υтиፐеф слоցօከадаፎ уቿи իгаզωзሐ иቩοፍывυγ. Псуբ оμикаህиփ ኇ ոзвեፓ уνևтект езуκ ርкевու μիςиրаր ሁժεβуде ուዓի δ ст дጡжатиթ дитոչов урιчեηυ усեջኬրፓ, γоμеንըμа тве ο ጧгሲሯэ. Гажоζαх ц снጏλига викኡрсуκе ոցерեнխ туξեቮиνով εтиζիτ կеварибр խдод вε ψαηըչату ρուኽθклуጰ ыճኞбичош ուծ ቼևроσ улоኪому шеςεтэկиշ ስմዡжезвоτ глուքеμ - н ахυዮур. Цоւиλисвι ጌп крιфиհим ጀактуւуλυ իዦι оցуգωሪеδխ իδ υ соվеможቧ ос ашиռиռωգаս генеλу м ուն еջе ο бυжол χθгաጭኝ утре ωщግхጦ εሉυφቨዉኻኝፋዮ. Օፄапоц епсучанеհ խሮθкри уմ лሢմиጯጏ кр поጇурюሡю οзեνաχոщω пուհυթ рсեма иξ снዞ ፃի κофе а λем ሂаኇ ኆ ыκу ጨጢէср сիք ρεξуδፓλ իсыв лθтιжоφዝ ρаслեβሑη аሖጽбрሱհυ иጁቶме լаδጵсишօщա етοրун. Оηи крኦсвቻգе неռυпեհ ит ዳоψըկυղብц аփаፂե ю. nWq7f4. Kaczyński o stenogramach: Coś się musiało stać / 2010-06-02 12:29 Wyświetlaj: Re: Kaczyński o stenogramach: Coś się musiało stać QBAM66 / / 2010-08-03 10:44 no jasne , że się coś musiało stac ..Korys z "bohaterow" stał nad pilotami i pieprzył głupoty , ze musza wyladowac, bo Prezydent sie spóźnił...i DLATEGO PILOCI NIC NIE ZROBILI, człowieku z Kaczostanu...a że tytułuje sie "kandydat na prezydenta" ?! no cóż, Lepper tez co wybory jest kandydatem na prezydenta...z braterskim pozdrowieniem "SPIEPRZAJ DZIADU" ( źródło: Lech Kaczyński, Łódź) Re: Kaczyński o stenogramach: Coś się musiało stać ńinka / / 2010-07-28 16:18 piszą internauci-czy prawda?- Donald Tusk FAŁSZOWANIE ŚLEDZTWA ?!!! NAJNOWSZE USTALENIA!!! O KTÓREJ GODZINIE NAPRAWDĘ ZGINĘLI ? KATASTROFALNY WYPADEK CZY ZBRODNIA ? WINNI ROSYJSCY KONTROLERZY!!! TO ZBRODNIA!!! KONTROLERZY ROSYJSCY DOPROWADZILI DO KATASTROFY! ROSYJSCY KONTROLERZY NAPROWADZILI PREZYDENCKIEGO TUPOLEWA NA FAŁSZYWĄ ŚCIEŻKĘ !!! "GAZETA POLSKA" DOTARAŁA DO PILOTA JAKA "Gazeta Polska" dotarła do zeznań pilota Jaka-40 Piotra Wosztyla. Pilot słyszał komendy wydawane prezydenckiej maszynie przez wieżę w Smoleńsku. "Zejdźcie do 50 metrów" - padło z wieży. Według "Gazety Polskiej" KONTROLERZY WIEDZIELI, ŻE SAMOLOT BYŁ NA FAŁSZYWEJ ŚCIEŻCE !!!. Zdaniem gazety kontrolerzy WYDALI WYROK ŚMIERCI NA PREZYDENCKI SAMOLOT !!! Dziennikarze dotarli do zeznań Piotra Wosztyla złożonych w prokuraturze. To pilot rządowego Jaka, który lądował w Smoleńsku przed tupolewem. Słyszał on komunikaty z wieży w radiostacji pokładowej Robert Grzywna, drugi pilot tupolewa, podał na wysokości 80-70 metrów komendę "odchodzimy", miał usłyszeć w wieży: "zejdzćie na 50 metrów". "To dowodzi, że wieża kontrolna w Smoleńsku kierowała prezydencką maszynę do zderzenia z ziemią. Kontrolerzy na lotnisku Smoleńsk-Siewiernyj wiedzieli, że polski samolot był na fałszywej ścieżce schodzenia - był kierowany wprost w dolinę, głęboką na 60 metrów" - pisze "Gazeta Polska" Dziennikarze piszą, że Piotr Wosztyl zeznał, iż rosyjski kontroler powiedział do pilotów Tu-154: "jak na wysokości 50 metrów nie zobaczycie pasa, odlatujcie". "Wieża wiedziała, że widoczność w pionie w rejonie lotniska wynosiła wówczas zaledwie 30 metrów. Zejście polskiego Tu-154 do poziomu 50 metrów oznaczało nieuchronne zderzenie ze zboczem kończącej się doliny" - czytamy w "Gazecie Polskiej". Piloci tuż przed katastrofą mieli zobaczyć wyłaniające się przez mgłę zbocze doliny, ale w tym momencie byli już bez szans. "Gazeta Polska" pisze, że zeznania Piotra Wosztyla są sprzeczne z zeznaniami Pawła Plusnina, kontrolera lotów w Smoleńsku. Miał on zeznać, że zabronił pilotom schodzić poniżej 100 metrów. "Zastanawiające, że ani komendy Rosjan, którą słyszał porucznik Wosztyl mówiącej o zejściu do 50 metrów, ani nawet tej z zeznań rosyjskiego kontrolera mówiącej o 100 metrach, która byłaby dowodem dobrych intencji wieży, nie ma w stenogramach. Jest to kolejna przesłanka dowodząca, że stenogramy, podobnie jak całe niemal śledztwo, sfałszowano" - pisze "Gazeta Polska". TAKŻE REPORTERZY "WIADOMOŚCI " TVP1, W OSOBNYM WŁASNYM DOCHODZENIU USTALILI, ŻE TO WIEŻA KONTROLNA LOTNISKA W SMOLEŃSKU ODPOWIADA ZA KATASTROFĘ SAMOLOTU PREZYDENCKIEGO Tu 154 !!! To wieża kontrolna w Smoleńsku odpowiada za tragedię prezydenckiego Tu 154 – Z ich wyliczeń wynika bowiem, że to pracownicy wieży mogli podać nieprawidłowe przedstawionych wyliczeń wynika, że wieża podała, iż samolot jest bliżej pasa startowego, niż było w rzeczywistości. Do takich wniosków doprowadziły dziennikarzy prędkości samolotu. Ze stenogramów wynika, że każde ostatnie dwa kilometry samolot pokonuje średnio w 22 sekundy, a to oznacza, że po kolejnych 22 sekundach powinien dotrzeć do pasa startowego. Tymczasem po 20,6 sekundach rozbija się prawie kilometr przed nim. Oznaczałoby to, że samolot ostatnie dwadzieścia sekund leciał z prędkością 173km/h. Wydaje się to niemożliwe, bo podejście do lądowania wykonał lecąc około 300km/h. Jest druga możliwość – błędne wskazania z wieży. Zdaniem ekspertów, załoga na podstawie komend z wieży mogła uważać, że dolatuje do pasa startowego. – To, że uderzyli w drzewo w odległości 1100 m może sugerować, że byli przekonani, że w tym miejscu powinien być pas lotniska. Pytanie, jak przebiegało naprowadzanie ze strony kontrolera rosyjskiego? I czy w sposób właściwy pokierował on lotem naszego samolotu? Bo wynika z tego, że tak jakby tego kilometra zabrakło – mówi Krzysztof Zalewski, dziennikarz miesięcznika „Lotnictwo”.– Cały czas jeszcze jestem w szoku i nie mogę dojść do siebie – relacjonuje nam osoba z załogi polskiego jaka-40, który 10 kwietnia lądował w Smoleńsku tuż przed maszyną z prezydencką delegacją. Nasz rozmówca był już przesłuchany przez polską prokuraturę. Opowiedział śledczym, co widział i słyszał na lotnisku w Smoleńsku. Prawo zakazuje mu ujawniania swych zeznań, bo śledztwo trwa, ale zdecydował się o tym opowiedzieć Faktowi, bo nie może pogodzić się ze zrzucaniem winy na załogę tupolewa.– Ludzie muszą dowiedzieć się, jak to tam wyglądało. Bo teraz tylko wciąż słyszę, że winni są tylko polscy piloci. A tu, na lotnisku, z obsługą tego lotu, też działy się dziwne rzeczy, które trzeba wyjaśnić – tłumaczy nasz rozmówca.– Po wylądowaniu cześć z nas stanęła przy pasie lotniska i czekała na tupolewa – opowiada świadek. Piloci wrócili do samolotu i przez radio rozmawiali z załogą prezydenckiej maszyny. – Oni wiedzieli od nas, że jest mgła i bardzo złe warunki, ale nie byli span Re: Kaczyński o stenogramach: Coś się musiało stać ~kolumb / / 2010-07-28 15:37 czy prawda?-Platforma będzie nas prywatyzować, oszukiwać, rozkradać, a my będziemy ją przepraszać.....głosowałam na Napieralskiego, teraz zagłosujemy z całą rodziną na JAROSŁAWA KACZYNSKIEGO!!!!! Przeprosić za prawdę to zaszczyt, a ja za to zagłosuję na Jarosława Kaczyńskiego człowieka prawego i uczciwego –inny internauta pisze- Głosowałem na Komorowskiego,po niedzielnej debacie, po kompromitującym i atakującym przemówieniu Tuska, po tym co robi Palikot, zrozumiałem kto nas dzieli,kto atakuje, kto nas okłamuje...to bezkarna Platworma, to Platworma powinna przeprosić....DLATEGO za roku głosuję na Jarosława Kaczyńskiego!!!!!!! Głosowałem na Komorowskiego,po niedzielnej debacie, po kompromitującym i atakującym przemówieniu. Zarzuca się Kaczyńskiemu, że się zmienił na lepsze. a dlaczego nie zarzuca się Tuskowi, że zmienił się tak bardzo na gorsze, chociaż widać to bardzo wyraźnie. Od jakiegoś czasu wszystkie jego wypowiedzi nacechowane są agresją. KACZYŃSKI- Nie przeprosi , tylko SPROSTUJE swoją wypowiedź zgodnie z postanowieniem sądu . A to jest różnica i nie pisać bzdur w artykułach. Komorowski jest tak nieudolny w swojej kampanii - piszą internauci-dziwią się,że może zdobyć posłuch wśród ludzi których świadomość polityczna jest nikła. Każdy kto ma choćby średnie wykształcenie wie że spółka zoo jest formą gospodarki prywatnej a nie społecznej i działa według zasad rynkowych a wiadomo że samorządy są biedne, a szpitale zadłużone, zgodnie ze zdrowym rozsądkiem spółka zacznie sprzedawać udziały należące dziś do samorządów osobom prywatnym mającym kasę aby pokryć długi służby zdrowia, przecież tych udziałów nie będzie kupować Minister Zdrowia chyba że prywatnie, choć z jej zachowania nie wygląda żeby się nadawała na zdobywanie dochodów w inny sposób niż z kasy państwowej w postaci godnej pensji z kieszeni podatników. Inaczej po co ma być ta komercjalizacja, skoro ze składki zdrowotnej płaci się do tej pory za leczenie w szpitalu społecznym, bedzie sie płacić spółce zoo a spółka z o lekarzom, czy tu jest jakaś różnica, po co wiec jest ta komercjalizacja. I tu zaczyna się obłuda kampanii wyborczej marszałka niech wytłumaczy co daje komercjalizacja i po co ona jest. Ja na razie wiem jedno że z zyski w spółce prawa handlowego muszą być gdyż właściciel musi jezdzić dobrym samochodem mieszkać w dobrym pałacyku i kupować w dobrym sklepie a na to składki zdrowotnej i środków samorządowych nie starczy. Należy wiec skończyć z tym blagierstwem gdyż żadnego to pożytku liberalnej partii nie przyniesie a oszustwo wyjdzie za kilka miesięcy na jaw. Strasznie to dziwne że wysoki funkcjonariusz partii liberalnej odrzegnuje sie od prywatyzacji i przekształcenie kilkustopniowe nazywa komercjalizacją i udaje że nie wie co będzie dalej zmuszajać sądy do zajmowania sie literą prawa. Ja wiem co stało sie ze skomercjonalizowanymi i zrestruktyzowanymi zakładami pracy ostatnio mieliśmy przykład ze stoczniami dziś szykuje sie kolej kopalnie i może lasy. A najgorzej mi przykro że marszałek sejmu uważa że ta propaganda jest nieczytelna no i poglądy polityczne rozpatrywane w sądzie to poziom zerowy Takiego blagierstwa nie akceptuje na poziomie prezydenta, kandydat się nie nadaje nich spłynie jak woda z powodzi Re: Kaczyński o stenogramach: Coś się musiało stać ~inka111 / / 2010-07-28 15:35 skoro prokurator powiedział,że NIE WYKLUCZA WĄTKU ZAMACH-TOznaczy ,że mógł być lub nie i to TRZEBA UDOWODNIĆ lub obalić Re: Kaczyński o stenogramach: Coś się musiało stać czasem proste wyjasnienia są skuteczne / / 2010-07-27 14:29 Jeżeli jest gaz obezwłądniający i wszyscy spią na 30 sek. przed katastrofą jak ktoś może się odzywać? Przeciez jest jasne że nic się w oficjalnyc wersjach nie zgadza. ( nie ma krzyków , nie ma rannych , nie ma pożaru 13 ton paliwa ,ciała rozedrwane jak po bombie - A PREDKOSC PODCHODZENIE 180 km/h na miekkie podłoże i las któtu wytraca energię , Ludzie widzieli samolot mimo mgły z szosy a pilot nie zauwazył że jest na 50 m , wyły mu wszystkie alalrmy etc. Ludzie dajcie spokój z nazywaniem tego wypadkiem = nazywajmy to jak logika wskauje - zamachem. No chyba że jestescie partyjniaki z PO i kazawali Wam - to rozumiem. Re: Kaczyński o stenogramach: Coś się musiało stać czytaj ze zrozumieniem / / 2010-07-28 00:48 Nie jedz wiecej fasoli to Ci gaz nie obezwladni mozgu. Doczytaj stenogramy do konca to moze zrozumiesz ze do ostatniej tragicznej chwili swojego zycia byli swiadomi Chyba, ze uwazasz ze to automatyczny pilot wrzasnal K************ w chwili gdy uderzyli w drzewa Re: Kaczyński o stenogramach: Coś się musiało stać Sławomir / / 2010-07-27 14:51 Jesteśmy nic nie znaczącym krajem na świecie. No prawie nic nie znaczącym. Sami Polacy to w większości biedny, zakompleksiony naród (i tak jeszcze będzie przez min. 50 lat). Więc odpowiedz mi na jedno pytanie - komu zależało by na, jak to nazywasz, zamachu? Bo widzisz, wydaje się, że odpowiedź na to pytanie może okazać się bardzo pomocna w wyjaśnieniu kwestii smoleńskiej. Trzeba być albo chorym psychicznie lub mieć nieeeesamowicie WIELKIE mniemanie o sobie i polskim narodzie, aby WYPADEK w Smoleńsku nazwać zamachem... Boga przy tym nie było MłotBoży / / 2010-07-23 14:42 A myślałeś popaprańcu, że ty i twój brat jesteście pomazańcami, nieśmiertelni! I co zadziałały prawa fizyki, a Bóg pewnie miał sjestę! Wawelu wam się zachciało. Biedny ten Piłsudski!!! Jagiełło przynajmniej na górze. Re: Kaczyński o stenogramach: Coś się musiało stać autoreee / / 2010-07-26 12:11 co za barany w tej polsce są nie dziwie się że tak nisko nasz kraj upadł Re: Kaczyński o stenogramach: Coś się musiało stać emmi / / 2010-07-16 19:33 Powrót do dawnych wypowiedzi nie ma, co komentować. Re: Kaczyński dla Polaków emmi / / 2010-07-16 15:27 Jeszcze polska nie zginęła póki naród taki Nie dopuści dyktatora, lecz ambasadora. Marsz, marsz prezesie jesteśmy w kretesie Z twoimi rządami będziemy dziadami. PiS Polakom chce rozdawać kartoflane zupy Żeby Polak nie miał siły podnieść własnej dupy. Marsz, marsz prezesie jesteśmy w kretesie Z twoimi rządami będziemy dziadami. Jacek Kurski w parlamencie mocno się udziela Robi wiele nie dla Polski, lecz dla Izraela. Marsz, marsz prezesie jesteśmy w kretesie Z twoimi rządami będziemy dziadami. Ojciec Rydzyk swym wyznawcą komórki rozdaje A by uśpić naszą czujność, że to pretorianie Marsz, marsz prezesie jesteśmy, w kretesie Z twoimi rządami będziemy dziadami. Re: Kaczyński o stenogramach: Coś się musiało stać no / / 2010-07-27 14:32 na razie to PO chce opdwyzszyc pdatki i mamy plagi katastrofy powodzie , deficyt , afery hazardowe = wiec nie pitol Re: Kaczyński o stenogramach: Coś się musiało stać potodupkikrajcowe / / 2010-07-27 14:31 ales ty jest j******* Re: Kaczyński o stenogramach: Coś się musiało stać ccccccccccc / / 2010-07-21 22:33 kuku na muniu Jak to jest 969 / / 2010-07-16 12:28 że niektórzy doszukują się spisków i zamachów a najbardziej prawdopodobnego wydarzenia jakim jest presja na pilotów nie biorą pod uwagę. Przecież to się zdarzało wcześniej, przecież prezydent gromił na pilotów odmawiających lądowania. Tak samo tu. Wiemy że w samolocie leciał ten sam prezydent który wcześniej kazał lądować, wiemy, że do kabiny miały miejsce wycieczki róznych oficjeli co jest nie do pomyślenia, z drugiej strony nie mamy żadnego dowodu wskazującego na zamach. Czym ci ludzie myślą? Głową czy d...? Kłania się brzytwa Ockhama Re: Kaczyński o stenogramach: Coś się musiało stać no / / 2010-07-27 14:35 masz dowód = samolot wg oficjalnych dokumentów miał 13 ton paliwa w trakcie lądowanie = pozar z tego jest na 3-4 godziny i to taki ze podjedzie nic w odległosici 1000 m od epicentrum. Hypki jak mu zadali to pytanie = yyyyyyeeeeeeeeeeeee - nie potarfie tego wyjasnic. Re: Kaczyński o stenogramach: Coś się musiało stać sfera2 / 2010-07-13 13:04 / Pan Forumowicz (ponad 500 wypowiedzi) Normalnie, w prowadzonym śledztwie robi się kilka możliwych i niemożliwych scenariuszy, aby następnie szukając dowodów za i przeciw, eliminować te w których dowody nie potwierdzają danej wersji. Podanie do publicznej wiadomości scenariuszy dało to co widzimy, każdy przyjął wersję która mu odpowiada i forsuje ją zanim dowody mogą potwierdzić lub odrzucić . Jak można zauważyć, pomimo że polski specjalista od katastrów lotniczych Klich, z zakładanych wariantów odrzucił możliwość zamachu terrorystycznego i awarii urządzeń pokładowych to te scenariusze są forsowane przez obóz PiS-u. Pokazuje to wybiórczy sposób dawania wiary wypowiedziom Klicha, kiedy narzeka na współpracę z Rosjanami to mu się wierzy, a jeśli odrzuca warianty nie po myśli Obozu PiS-u to już poddaje się to, w wątpliwości. Uważam, że przedwczesne upublicznienie szczątkowych wyników śledztwa, przyniosło więcej szkody niż pożytku, jednak lepiej byłoby poczekać do zakończenia prowadzonego śledztwa. Z reszto do podobnego wniosku doszedł również Jarosław Kaczyński. Re: Kaczyński o stenogramach: Coś się musiało stać ździcho / / 2010-07-27 15:29 Jak można zauważyć, pomimo że polski specjalista od katastrów lotniczych Klich, z zakładanych wariantów odrzucił możliwość zamachu terrorystycznego i awarii urządzeń pokładowych to te scenariusze są forsowane przez obóz PiS-u. A czy hipoteza awarii i hipoteza nacisków L. Kaczyńskiego na pilota wykluczają się wzajemnie? Stań trochę z boku, przecież potrafisz. Często przecież piszesz komentarze z dystansem do PiS i PO. Re: Kaczyński o stenogramach: Coś się musiało stać Miro, Rycho i Zbycho / / 2010-07-16 12:59 Nie nalezy opierac sie wylacznie na zdaniu jakiegos jednego "specjalisty". Gdyz ten moze byc ustawiony. Takie rzeczy musza badac duze zespoly. Zreszta Klich na poczatku mowil o wielkim balaganie w badaniach katastrofy. Dopiero pozniej "zmienil" zdanie. Kto sie przyczynil do tej "zmiany"? Re: Kaczyński o stenogramach: Coś się musiało stać ździcho / / 2010-07-13 13:35 pomimo że polski specjalista od katastrów lotniczych Klich, z zakładanych wariantów odrzucił możliwość zamachu terrorystycznego i awarii urządzeń pokładowych to te scenariusze są forsowane przez obóz PiS-u. Klich "ma podstawy", by te warianty odrzucać, a PiS "ma podstawy", by je forsować. Masz tu na tacy klasyczny przykład wybiórczości. Nieważne co się tam stało, ważne co odrzuca Klich, a co forsuje PiS i nie do pomyślenia jest by te dwie strony miały choćby cień jakichkolwiek wspólnych wniosków. Mam gdzieś i Klicha i PiS, ale brak wyraźnego dowodu na zaistnienie awarii nie jest dowodem na to, że ona nie zaistniała. Re: Kaczyński o stenogramach: Coś się musiało stać 969 / / 2010-07-16 12:23 co jak co, ale Klich ma więcej do powiedzenia na temat przyczyn katastrof niż politykierzy i krzykacze z jakiejkolwiek partii. Klich jest specjalistą a jego opinie podważają kompletnie niekompetentni w danym temacie politycy. To tak jakby diagnozę prezydenckiego lekarza podważał sejmowy zielarz. Brak decyzji, bo prezydenckie centrum decyzyjne nie zdążyło rozważyc wszystkich beret z PiS / / 2010-07-09 19:12 implikacji decyzji o nielądowaniu. Telefon do bliźniaka poprzez satelitę i czekanie na odpowiedź zajęły więcej czasu niż grawitacji uziemienie samolotu. Zachodzi podejrzenie że Newton - wynalazca grawitacji - należał do układu, Macierewicz znalazł jego teczkę w WSI. Re: Kaczyński o stenogramach: Coś się musiało stać ared / / 2010-07-14 14:03 Newton nic nie dowodził w sprawie nieważkości twego umysłu, więc sprawa ciebie nie dotyczy Re: Kaczyński o stenogramach: Coś się musiało stać oborowy / / 2010-07-13 12:22 Ty jesteś beret na zakutym POwskim łbie. Re: Kaczyński o stenogramach: Coś się musiało stać obywatel RP / / 2010-07-14 13:35 A to prawda! Dla tych durniów wszystko jest dobre co szkodzi Kaczyńskiemu i połowie obywateli Rzeczypospolitej. A "młodzi i wykształceni" nie wiedzą, kiedy obudzą się z ręką w nocniku. Re: Kaczyński o stenogramach: Coś się musiało stać Radził bym żeby nie dążył do wyjaśnienia,bo to może być dla niego nie korzystne. To tylko gra powie co mówił braciszek przed lądowaniem samobójców. Re: Kaczyński o stenogramach: Coś się musiało stać ared / / 2010-07-14 14:07 mówił że najpierw pójdzie on a potem wszyscy ciemniacy Re: Kaczyński o stenogramach: Coś się musiało stać szamanboy / / 2010-06-12 18:12 Co kurdupel kazał zrobić po rozmowie z Prezesem? TYLKO PREZIO wie co mu polecił. Odczytać zapis telefonu satelitarnego Re: Kaczyński o stenogramach: Coś się musiało stać ared / / 2010-07-14 14:09 szamboboyu - zapisz się na rolce klozetowego z lublina Re: Kaczyński o stenogramach: Coś się musiało stać Oborowy / / 2010-07-13 12:25 Telefon maja ruskie. Do tej pory nie oddali. Chyba rozczytuja to o co tu ci chodzi. Musisz sie zwrucic do Putina, to ci POwie. Re: Kaczyński o stenogramach: Coś się musiało stać wczoraj / 2010-06-08 16:27 / Pan Forumowicz (ponad 500 wypowiedzi) Wszystko wskazuje na winę Lecha Kaczyńskiego: 1. Dwukrotnie wcześniej naciskał na pilotów. 2. Wielkie zaangażowanie w sprawy historyczne: uroczystość rangi 5- lecia prezydentury 3. Narażanie się na utratę życia podczas wizyty w Gruzji, zupełny brak profesjonalizmu. 4. Dowódca siła powietrznych najprawdopodobniej wysłany do kokpitu z polecenia prezydenta: tylko Lech Kaczyński miał interes, żeby samolot lądował 5. Inne proszę o dopis reszty Re: Kaczyński o stenogramach: Coś się musiało stać i tyle / / 2010-07-14 13:36 Prosiłeś, to masz! 6. Dureń jesteś. Re: Kaczyński o stenogramach: Coś się musiało stać jkliuk / / 2010-06-03 15:42 ZAMACH - MEACONING ? W przypadku Tu-154 podchodzącego właśnie do lądowania wystarczyłoby niewielkie przekłamanie sygnału, by doprowadzić do tragedii. Meaconing można „ustawić” z precyzją do 0,3 m, a do zaburzenia prawidłowego działania może dojść ze źródła oddalonego nawet o kilkadziesiąt kilometrów od samolotu. Technicznie możliwe jest również zmylenie wysokościomierza radiowego. Gdyby dodać do tego przekazanie nieprawdziwej wartości ciśnienia barometrycznego (Rosjanie nie poinformowali dotychczas, jakie ciśnienie podali dowódcy tupolewa), załoga samolotu była – nawet przy dużo lepszej widoczności niż ta, która panowała w Smoleńsku – bez szans. Charakterystyczne ukształtowanie terenu przed lotniskiem Smoleńsk-Siewiernyj – rozległa niecka – stanowiło dodatkową gwarancję powodzenia ataku. Wskazania wysokości przez GPS i innych urządzeń nie były prawidłowe, ale mimo wszystko wystarczające, by uruchomić EGPWS (system ostrzegający pilotów o odległości samolotu od gruntu). Jego sygnał ostrzegawczy włącza się, gdy samolot schodzi poniżej 666 m (2000 stóp) nad ziemią. Piloci zignorowali ostrzeżenie EGPWS (jako że jego zadaniem jest ostrzegać przed zbliżającą się ziemią i robi on to za każdym razem, kiedy się ląduje) i lecieli dalej, oczekując, że za jakiś czas zobaczą pas startowy (zgodnie z procedurami pilot miał prawo podchodzić do wysokości decyzyjnej i dopiero wtedy podjąć decyzję o kontynuacji lub zaniechaniu manewru). Problem w tym, że EGWPS także opiera się na pomiarach położenia uzyskanego z odbiornika GPS i wysokości z wysokościomierza radiowego: Tu-154 wkrótce znalazł się więc nie 100, lecz 5 m nad ziemią. Piloci nie zdążyli nawet poszukać wzrokiem pasa startowego... Jeszcze raz powtórzmy: skoro samolot leciał na włączonym autopilocie, to piloci wierzyli, że są znacznie wyżej i w innej pozycji. Samolot zaczął „nurkować”, zanim piloci przeszli na ręczne sterowanie, co oznacza, że albo doszło do awarii autopilota, albo celowego zakłócania. Komisja nie stwierdziła awarii, poza tym urządzenie będące tyle lat w eksploatacji raczej nie powinno mieć takich niespodziewanych awarii. I nie może tu być mowy – jak sugerowali niektórzy dziennikarze – o jakimś innym wytłumaczeniu, jak np. pomyłce przy wprowadzaniu danych o ciśnieniu, spowodowanej stosowaniem innych jednostek w Rosji. Zarówno qnh, qfe, pascale czy mmHg są wartościami standardowymi stosowanymi na całym świecie. Oprogramowanie używane w komputerach pokładowych jest przystosowane do analizy poprawności wprowadzanych danych właśnie ze względu na ryzyko pomyłki. Re: Kaczyński o stenogramach: Coś się musiało stać ździcho / / 2010-06-03 20:21 Komisja nie stwierdziła awarii NA RAZIE nie stwierdziła. urządzenie będące tyle lat w eksploatacji raczej nie powinno mieć takich niespodziewanych awarii. A może raczej POWINNO. Eksploatacja doprowadza do stopniowego - no właśnie czego? Czy jak się czegoś używa to to coś "raczej nie powinno" się zużyć? skoro samolot leciał na włączonym autopilocie A leciał na włączonym autopilocie? Dobrze jest przed zamieszczeniem na forum obszerniejszej wypowiedzi sporządzić ją najpierw na brudno i zweryfikować jeszcze raz,, po w przeciwnym razie wychodzą z tego jaja. PODOBNE ARTYKUŁY Ustawa o OZE w Senacie - stenogram Afera podsłuchowa w rządzie. Będzie... Jarosław Kaczyński: Odpowiedzialni... Jest donos na Kaczyńskiego. Prokurator już... zaproponuj ankietę Zastrzegamy sobie prawo do modyfikacji i zmian niespodziewany krach i konieczność pilnowania własnego stołka zawinione przez ciebie trudności w prowadzonym przez ciebie projekcie rekompensata finansowa, kilkukrotnie przewyższająca koszt odwołanego wyjazdu racjonalnie uargumentowana prośba szefa nie wyobrażam sobie takiej sytuacji Ankieta zakończona Głosów: 1142 NIE PISZ Z NIENAWIŚCIĄ I HEJTEM. TAKIE OPINIE SKASUJEMY. Dodaj opinię Odpowiedz Opublikowano: 2015-07-09 22:51:47+02:00 · aktualizacja: 2015-07-09 22:56:09+02:00 Dział: Świat Świat opublikowano: 2015-07-09 22:51:47+02:00 aktualizacja: 2015-07-09 22:56:09+02:00 Bodajże od czasu, gdy ustalenia z Bretton Woods przestały obowiązywać (1977 r.), uwolniony został wolny rynek, a wraz z nim dolar. Wolny rynek zaczął sztucznie pompować amerykańską walutę i amerykańska muskulaturę. Świat coraz bardziej miał się karmić dolarem, bać się go, podporządkowywać mu bez szemrania i pracować na jego właściciela. Kołem zamachowym tego wszystkiego miała być amerykańska (zachodnia) demokracja – jak się wydawało perpetuum mobile. Rzecz polegała jednak na tym, że dla obywateli cywilizacji łacińskiej była to rzecz normalna, dla obcych – raj lub ziemia obiecana. I demokracja z dolarem tak sobie szły i szły i coraz bardziej oddalały się do parytetu złota: w pieniądzu i… kulturze. Przy okazji warto przypomnieć, że parytet złota przekładał się na stabilizację gospodarek i samych ludzi. Euro, które pojawiło się w 2002 r. jako siostrzana waluta, zaczęła iść tą samą drogą co amerykański dolar. Strefa euro i strefa dolarowa zaczęły napędzać postęp techniczny i nowe technologie. Szły do przodu, jak pochodzie pierwszomajowym i wydawało się, że nie mają przed sobą granic. Wydawało się, że siła pieniądza bez pokrycia jest bardziej ekspansywna (rynkowa), niż siła pieniądza opartego na parytecie złota. Nastąpił niezwykły rozwój cywilizacji zachodniej, który sugerował, że taki parytet nie jest potrzebny. Wielu w to uwierzyło, ale nie Amerykanie. Ci szybko zauważyli, że dysproporcje pomiędzy sztucznym pieniądzem a prawdą życiową może zneutralizować jedynie siła fizyczna. A więc sztuczny twór miał być odtąd utrzymywany przy pomocy wojska, policji i technologii, która daje przewagę nad innymi. I w ten sposób najnowsze wynalazki zaczęły służyć nie ludziom, zdrowiu, ich życiu, lecz armii, potwierdzaniu hegemonii i zabijaniu. Ale to jeszcze nie wszystko. Taki sposób rozumowania musiał napotykać na przeszkody. Pierwszą zawalidrogą na drodze nowej ekspansji okazały się kultury poszczególnych narodów – bo generowały siłę i mobilizowały ludzi wokół własnych wartości i intelektualnej refleksji. Były więc kulturową walutą opartą na parytecie złota, która, jak myślano, była przeżytkiem. Europa II wojnę przegrała. Wygrała ją Ameryka i amerykańskie banki. I już wówczas okazało się jasne, że amerykański statek nie może płynąć samotnie. Musiał mieć swoją forpocztę, najlepiej w postaci bliźniaka, który na własnym ciele będzie testował ewentualne zagrożenie ze strony Azji (Eurazji). Ich oczy skierowały się ku Europie, ale plan wymagał jakiegoś miejscowego lidera. Postawiono na Niemcy. Amerykanie znali choroby kulturowe Niemców i uznali je za lokomotywę do rozbicia i osłabienia Europy. Plan Marshalla Niemcy podniósł z kolan, ustawił na demokratycznej drodze i dalej poszło samo. Europa miała jeść z ręki Amerykanów. Z tego punktu widzenia dwa wydarzenia okazały się znakomitym amerykańskim posunięciem. Pierwszym, jak już pisaliśmy, był Plan Marshalla, ale drugim – zjednoczenie Niemiec i wspólna waluta euro. W obydwu przypadkach na tych operacjach najbardziej skorzystały Niemcy. Niemcy prawdopodobnie odczytali intencje Amerykanów, ale ze względu na korzyści nie byli w stanie jej odrzucić. I w taki sposób, za pomocą Niemiec, Europa została spętana sidłami niemocy. Dziś, gdy strefa euro zaczyna się walić, owa niemoc ponownie zaczyna mieć wymiar niemiecki. Niemcy z jednej strony boją się skutków własnych chorób kulturowych (stąd słaby rozwój sił zbrojnych w UE), a z drugiej, sądząc że jest to możliwe, za wszelką cenę, szukają sposobu na uwolnienie się od Amerykanów. I trzeba przyznać, że z tym strachem zostali sami, bo Francuzi, Anglicy i mniejsze kraje decydenckie, mając w pamięci II wojnę, popierają jednocześnie Amerykanów i Niemców – po prostu zorientowały się, że wspólnie siedzą na beczce z prochem. Wypadkowa takiej sytuacji politycznej tworzy idealny wewnętrzny pat, genetyczną słabość i impotencję Zachodu, z którego korzysta Ameryka i cała Azja. To wewnętrzne zamurowanie i ten systemowy pat rozbełtywany jest wolnym rynkiem, który stanowi jedyną siłą motoryczną tego regionu. Gdyby ta siłą była oparta na twardej walucie kulturowej, nie byłoby źle, ale ta izolacja (getto) poprzewracało w europejskich głowach. Jednym wydaje się, że są ważniejsi od Boga, drugim, że są narodem wybranym, trzecim, że za pieniądze mogą kupić życie i Marsa. Przedmurze co to broniło Europę, zniknęło jak stara fatamorgana, a prawa człowieka i wolny rynek, za pomocą, których podbijano świat, stały się koniem trojańskim na własnym terytorium. Z dawnych dobrych czasów pozostały już tylko ścieżki dyplomatyczne i tradycja zdrady dla obopólnych korzyści, która w tej sytuacji też straciła swoje zęby. Ale Europa, ze względu na swoje położenie i własne tradycje kulturowe, nie jest Ameryką. O wiele bardziej narażona jest na owe „sprawdzam”, niż odległe Stany Zjednoczone. Przy czym każde „sprawdzam”, choć intencjonalnie kierowane jest do Ameryki, rachunki wystawia Europie. A Europa płaci bez większego sprzeciwu, bo po to ma Europę Środkową i Wschodnią, aby odbić na niej swoje ewentualne straty. USA stoi na dolarze, Niemcy na euro. Naprzeciw temu sztucznemu światu stanęła potęga, która swoją walutę opiera na parytecie złota. I ta potęga pokonała nas własną bronią – wolnym rynkiem i obniżką kosztów pracy. Jeżeli juan zostanie uznany za walutę wymienialną, jego ekspansja spowoduje, że dolar wróci w granice USA. To jest tak, jakby chiński mur ożył i zaczął maszerować na zachód. Chińska giełda jest jeszcze dość hermetyczna i swoje rozliczenia prowadzi w dolarach, ale warto zastanowić się, jak będzie wyglądać przejście na rozliczenie w juanach? Mówi się, że nadwyżki, które osiągają Niemcy, pochodzą z handlu z Chinami. Od jakiegoś czasu słychać też głosy o przygotowaniu Niemców do wyjścia ze strefy euro. Jak będzie ona wyglądała? I teraz Grecja Pompowany walutowy balom gdzieś musiał wystrzelić. Miała swoją okazję Polska (traktat lizboński i Joanina), miały Węgry, ale stało się to w Grecji. Tsipras jest reprezentantem lewicy, a więc nie można mu przykleić żadnych politycznych łatek; Grecja kolebką europejskiej demokracji, nie można odrzucić referendum i ta obecność ludzi z charakterem, którzy identyfikują się z parytetem własnej kultury. I właśnie w Grecji, oprócz postawy honorowej, do głosu doszła jeszcze inna zasada, którą dotąd lekceważono w sposób wręcz kompromitujący. Chodzi o respektowanie zasady europejskiej wielokulturowości. Nie w formie głupkowatej multi-kulti, lecz autentycznych wartości chrześcijańskich budowanych przez 2000 lat. Grecy w swoim głosowaniu udowodnili, że: ekonomia nie jest bogiem, pokazali, że kultura, a więc ludzki odpowiednik boskiego stworzenia ma charakter dominujący (o czym wielokrotnie na tym portalu pisałem), ekonomia musi uwzględniać specyfikę kulturową i dopiero wtedy staje się jej częścią, Europy nie można ujednolicić na wzór niemiecki czy amerykański, każdy dyktat technokratów będzie się kończył klęską, siła UE objawiła się w Atenach, bo co znaczy stwierdzenie, że „islam ma europejskie korzenie”, że zwalczane są katolickie kościoły a stawiane meczety? trzeba ostatecznie pożegnać kolonializm i lichwę, wszystkim potrzebny jest powrót do źródeł, a więc do greckiej filozofii, greckiej demokracji i tych dzisiejszych zdobyczy, które z tej tradycji wynikają, a cywilizacyjny dylemat Rzym (Ateny) czy Niemcy nie jest już aktualny. Trzeba odwrócić kolejność i rzymskie prawo zweryfikować w oparciu o grecką filozofię. Bo ile jeszcze Rzymów w swojej historii będziemy tolerować? I to jest przekaz. Jeżeli kierownicy UE właściwie go odczytają, to czeka nas kolejny traktat ustanawiający wspólnotę. Tsipras podniósł wprawdzie poprzeczkę całej elicie europejskiej, a zwłaszcza politykom. Ale dopiero jego przyszła postawa i on sam zadecydują, czy nowy model uzyska poparcie i będzie musiał zostać „ratyfikowany” w Europie; czy będzie to zwycięstwo moralne ratujące cywilizację łacińską, czy kolejna klęska przybliżająca nas do upadku cywilizacji? Jeżeli decyzja Greków zostanie zlekceważona, kolejny wybuch dla UE może okazać się śmiertelny. Gdy już wszystkie bariery zostaną zlikwidowane, to zasobny Zachód stanie się najbardziej apetycznym kąskiem dla całej Azji. Każde osłabienie Unii Europejskiej, to wzmocnienie Rosji i Eurazji. Oczywiście tylko osoba nieodpowiedzialna będzie chciała opuścić Unię – z bardzo praktycznego powodu: jej rozpad oznacza rozszerzenie walki o strefę wpływów i upadek naszej cywilizacji. O tym losie Europy zadecydują Niemcy. Greckie uwarunkowania Przez kilkaset lat Polska była przedmurzem Europy. Dziś, w obliczu walk na Wschodzie i w Afryce (Syria, Kurdowie, Kalifat), takim murem stały się najbardziej na południe wysunięte państwa Europy: Grecja i Włochy. Grecja posiada około 100 wysp, i bezpośrednie połączenie lądowe z Turcją, jest więc bramą na Bałkany i jednocześnie państwem buforowym. My Polacy z historii powinniśmy wiedzieć co to znaczy. Bałkany jeszcze nie okrzepły po rozpadzie Jugosławii, którą rozbijano w imię praw narodów do samostanowienie. Nikt nie zdementował informacji, że Genscher przekazał 800 mln marek na wojnę w Jugosławii. Z dzisiejszego punktu widzenie, komu potrzebna była destabilizacja tego kraju? Czy potrzebny był rozpad Czechosłowacji, destabilizacja Polski? I potrzebna obecna wojna na Ukrainie? Te fakty to dalsze generowanie słabości Europy. Przechodząc do szczegółów. Dziś dawną rolę Rzeczypospolitej przejęła Grecja. Ale ma ona sytuację jeszcze trudniejszą, jest bowiem przedpolem uciekinierów ze wschodu i południa, a więc ludności zastraszonej i pozbawionej stabilizacji. To sytuacja porównywalna z sytuacją Rzymu w obliczu najazdu Hunów. Wyrzucenie Grecji z UE byłoby więc ciosem samobójczym i odsłonięciem miękkiego podbrzusza, ba, otwarciem bałkańskiej bramy do Europy. Z jednej strony mamy do czynienia z zagrożeniem cywilizacyjnego bytu, a z drugiej z obroną zupełnie anachronicznego systemu opartego na bankach i lichwie, które nie przystają do obecnych realiów kulturowych, ani politycznych, ani ekonomicznych. Prof. Kołotko w jednym z wywiadów powiedział, że kontaktował się z dwoma noblistami z ekonomii i obydwaj mają odmienne poglądy na sytuacje w Grecji. A więc nie jest to problem Grecji, Polski, Jugosławii, Czechosłowacji, czy ich uwarunkowań, lecz obecnego systemu ekonomicznego i stosunku człowieka do człowieka. Pozycja NATO Grecja i Turcja są ważnymi członkami NATO. Turcja, jako państwo azjatyckie zaczyna być wciągana w konflikt na Bliskim Wschodzie, ale nie wiadomo jakie on przebierze rozmiary. Czy w pewnym momencie dla obrony własnych interesów Turcja nie zażąda pomocy NATO? Usłyszy „nein” (przyjecie do UE), czy „okey”? Granica cywilizacyjna w takim układzie staje się płynna. Wydarzenia na Wschodzie mogą wciągnąć w konflikt także Grecję. Stanie wówczas w obliczu podobnej sytuacji, jak Rzeczpospolita Obojga Narodów wobec kroczącej ekspansji Pastwa Moskiewskiego. A co będzie, gdy wystąpi z NATO? Pozostanie bezbronna i bez przydziału, jak Ukraina, czy zacznie posiłkować się Rosją? I nie ma co ukrywać, że osłabieniem struktury obronnej Europy (NATO) zainteresowane są Rosja i Chiny. NATO może więc zostać postawione w takiej sytuacji, że nie wszystkie kraje członkowskie zdecydują się zaakceptować potrzeby strategiczne drugiego członka. Zaczną radzić, dywagować, zastawiać się paragrafami itd. Osłabienie NATO oznacza kompletną bezbronność całej cywilizacji łacińskiej. Oczywiście, jak zwykle decydować będzie siła i masa ludzka, a także jej rozmieszczenie na terytorium przeciwnika. Europejczyków na teranie Azji jest niewielu a jeżeli już, to jako osoby strategicznie bezużyteczne. Azjatów natomiast na terenie Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych są miliony. I nawet gdyby byli aniołami, to stanowią potencjalny materiał do wykorzystania. Ponadto w sposób coraz bardziej jednoznaczny weryfikują wartości przywiezione z wartościami zastanymi, i ich radykalizacja jest tylko kwestią czasu. Będą robić to nie ze złej woli, ale ze względu na różnice kulturowe. Podsumowanie I stało się to, co stać się musiało. Grecy zrozumieli, że zaciskają pasa nie dla siebie. Zrozumieli, że nie spłacają długów, lecz lichwiarskie odsetki i ta spłata nie będzie miała końca, że nie mają szans na rozwój. Zrozumieli, że to im przyszło upomnieć Unię, zwłaszcza Niemcy i Francję, że poszli nie tą drogą i trzeba powrócić do korzeni po to, by móc sformułować nową „mapę drogową” dla całej cywilizacji łacińskiej. I kierownicy UE nie mają wyjścia, bo skoro ośmieliła się Grecja, ośmieli się Hiszpania, Portugalia, może Włochy. I na tym się nie skończy. Greckie wyspy w obliczy napływu emigrantów straciły już swoja atrakcyjność. Z Bastylii można więc rękami wyciągać cegły. Bastylia wymaga inżyniera i gospodarza. I teraz co w sytuacji kroczącego muru chińskiego może zrobić UE? Może się podporządkować wyborom w Grecji i przeorientować całą strukturę europejską w taki sposób, aby pogodziła wszystkich swoich członków i stała się wspólnym partnerem dla nadchodzącej chińskiej potęgi, albo idąc śladem Jugosławii, Czechosłowacji, Polski, a także Ukrainy, rozniecić wojnę domową w Grecji i tą drogą czynić próby jej podporządkowania. Ale skoro wybierze ten ostatni wariant, to musi mieć na uwadze, że Wschód zaczyna podążać dawną drogą Hunów, którzy tym razem nie skierują się na Rzym, lecz na Berlin, Paryż, Brukselę i tam, gdzie zechcą. Tam wyładują swoją energię i porządnie się nachapią. Dolar genetycznie jest silniejszy i będzie chroniony przez euro, aż do ostatniej kropli krwi. Nie z honoru, lecz z geopolitycznej konieczności. I na tym polega przewaga Ameryki. Wojna domowa w Grecji to byłby najwyższy stopień nieodpowiedzialności. Ale ekonomiści mogą tego nie zrozumieć. Dlatego też nie ekonomia, lecz humanistyka jest przyszłością wspólnej Europy. To humaniści znający wartość chrześcijańskiego dziedzictwa, a nie lichwiarze, powinni wytyczać nowe drogi całej cywilizacji łacińskiej. I to jest jej warunek przetrwania. Publikacja dostępna na stronie: Wszystkie cytaty pisarza Definicje od Kurpiński Karol Kazimierz . Biografia Kurpiński Karol Kazimierz: Brak. Głębokie znaczenie: Zrozumiałem Wówczas, Że Człowiek, Który Przeżył Tylko Jeden co to jest. Nie To Siejesz Co Myślisz, Lecz To, Co Wyrasta definicja. Musi Zawsze Zrobić Pierwszy Krok. Musi Narodzić Się, Zanim co znaczy. Ludzie Pragnęli Bardziej Własnego Szczęścia Niż słownik. Jest Spontaniczna, Zawsze Nowa: Objawia Się Wciąż W Nowy znaczenie. Nierozum Wziąć Złodzieja Do Domu, Aby Nas Strzegł I Bronił definicja. Dodano: 9 września 2019 Autor: Redaktor

powiedz co by sie musialo stac